Bywało wtedy ciężko. On potrzebował czasu na swoje przemyślenia, jednocześnie chcąc, bym ja zachowywała się jak zawsze. Ale nie potrafiłam, nie potrafiłam nie wnikać o co chodzi. I tak jak już wspomniałam - niezorganizowanie. Np. miał przyjechać, nie przyjechał (i gdyby faktycznie miał poważny powód, zrozumiałabym). Zerwałam z chłopakiem :( albo nawet to i on zostawił mnie, sama już nie wiem. Ale non stop 24 godziny na dobę o nim myślę i nie potrafię o nim zapomnieć :( ja go dalej mocno kocham i wiem Pozdrawiam cię pani Agnieszko, dużo zdrówkaUtwór powstał na mocy prawa cytatu art.29 ust.1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych.Żaden z powyższych Education - Jennifer Kae zobacz tekst, tłumaczenie piosenki, obejrzyj teledysk. Na odsłonie znajdują się słowa utworu - Education. Podczas integrowania szyfrowania KMS itp. z usługą AKS obowiązują następujące ograniczenia: Usunięcie klucza, Key Vault lub skojarzonej tożsamości nie jest obsługiwane. Szyfrowanie usługi KMS itp. nie działa z tożsamością zarządzaną przypisaną przez system. Przed włączeniem funkcji należy ustawić zasady dostępu magazynu Aby rozwiązać ten problem: Otwórz dziennik zdarzeń aplikacji. Zidentyfikuj każde zdarzenie skojarzone z próbą aktywacji o identyfikatorze zdarzenia 12288. Rozwiąż każdy z tych błędów, postępując zgodnie z instrukcjami w temacie Typowe procedury rozwiązywania problemów z usługą KMS i usługą DNS. Zawiera informacje dotyczące ZVUy. Tracklist Running order Most popular Track number Play Loved Track name Artist name Buy Options Duration Listeners 1 Love this track Nie potrafie zapomniec (Oldschool 90s Remix) Loading Love this track Set track as current obsession Get track Loading 4:24 Similar Albums Z Miłości Do Gry PeeRZeT 1,969 listeners Loading Długopis Kartka THS Klika 145 listeners Loading Uliczne Esperanto Mor 16,869 listeners Loading Znowu To Samo Meridialu 346 listeners Loading RaRytas RR Brygada 671 listeners Loading Braterstwo Krwi Projektanci 3,419 listeners Loading LOVE DIVINE Fu 2,572 listeners Loading Czy Pamiętasz - Single Pretekst 0 listeners Loading Zipera 7,724 listeners Loading Wysokie Loty Juras & Wigor 2,633 listeners Loading Numer jeden wróg publiczny JWP 2,574 listeners Loading Gorączka W Parku Igieł Jimson 6,399 listeners Loading Z Miłości Do Gry PeeRZeT 1,969 listeners Loading Długopis Kartka THS Klika 145 listeners Loading Uliczne Esperanto Mor 16,869 listeners Loading Znowu To Samo Meridialu 346 listeners Loading RaRytas RR Brygada 671 listeners Loading Braterstwo Krwi Projektanci 3,419 listeners Loading LOVE DIVINE Fu 2,572 listeners Loading Czy Pamiętasz - Single Pretekst 0 listeners Loading Zipera 7,724 listeners Loading Wysokie Loty Juras & Wigor 2,633 listeners Loading Numer jeden wróg publiczny JWP 2,574 listeners Loading Gorączka W Parku Igieł Jimson 6,399 listeners Loading External Links Apple Music Don't want to see ads? Upgrade Now Shoutbox Javascript is required to view shouts on this page. Go directly to shout page About This Artist Artist images Pretekst 206 listeners Related Tags raphip-hoppolish Do you know any background info about this artist? Start the wiki View full artist profile Similar Artists FetO 415 listeners Cztery Pokoje Projekt 278 listeners Jubilerzy 199 listeners Cira & Nikon 1,252 listeners Projektanci 6,273 listeners Fu 41,971 listeners THS Klika 10,047 listeners RR Brygada 7,342 listeners Fenomen 30,855 listeners View all similar artists Mam męża z którym jestem 5 lat po ślubie i mamy 4 letniego synka. Jakiś miesiąc temu mąż zaczął się dziwnie zachowywać tzn. jego tel. był cały czas ściszony, chodził z nim wszędzie do łazienki do ubikacji a nawet z nim spał;/. Nie mogłam dotknąć jego tel. Kiedy tylko znikałam mu z oczu on odrazy odbierał połączenia lub dzwonił a jak tylko się pojawiałam kończył rozmowę. Zaczęłam pytać o co chodzi czy kogoś ma. Zarzekał się że nie, że sobie coś wmawiam, że powinnam iść do psychiatry. Ja nie ustąpiłam i zaczęłam szukać dalej. Na jego koncie na nk znalazłam wiadomości do dziewczyny wysłane przez niego że TĘSKNI. Szok! Powiedziałam mu i się przyznał że ją poznał, że rozmawiają że te tel. to od niej ale to wszystko nic nie znaczy. Twierdzi że kocha tylko mnie i synka a z niej się tylko nabijał że gadał z nią tak dla jaj?!;/ Jest mi ciężko w ogóle mu nie wierze on chce żeby było jak kiedyś a ja już mu nie ufam, nie wierze w żadne jego słowo nie mam zaufania. Nie wiem czego oczekuje pisząc tutaj chyba tylko tego żeby się wygadać. Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2011-07-24 10:01 przez dodusia_lalusia. mam nadzieje ze miedzy Wami wszystko sie ulozy trzymam kciuki Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2011-07-24 10:08 przez daruskaion. Nie będę Cię pocieszać, bo marne to pocieszenie byłoby i do niczego nie przydatne. Trzymaj się kochana, musisz dokonać wyboru najlepszego dla Waszego dziecka i dla Ciebie.... Przykro mi bardzo, bo takie sytuacje to dla kobiet jak cios nożem w brzuch! Współczuję Ci, ale musisz się z tym zmierzyć sama. Sama wiesz jaki do tej pory mieliście związek, co was łączyło, jak silna była między Wami więź. Wiesz, dla mnie zdrada to nie tylko spanie z kimś, ale także oszukiwanie i kręcenie po to, aby móc porozmawiać z kimś innym i zbliżyć się do kogoś innego. Tłumaczy się, że to było dla jaj? Kochana to najlepszy dowód na to, że było to coś poważnego. Nie chcę Ci nic sugeorwać, ale jesli chcesz być szczęśliwa to odejdź od niego, bo skoro zdradził Cię raz to zrobi to znowu! Wiem, że łatwo się mówi, ale jesli zostaniesz to pamiętaj, że będzie zdradzaną nieszczęśliwą kobietą na własne życzenie ! Jeśli mu zależy to niech próbuje odbudować to zaufanie, a jeśli nie to sama wiesz co będzie dla Ciebie lepsze, jak chcesz żyć.. CytatGabiPBB Przykro mi bardzo, bo takie sytuacje to dla kobiet jak cios nożem w brzuch! Współczuję Ci, ale musisz się z tym zmierzyć sama. Sama wiesz jaki do tej pory mieliście związek, co was łączyło, jak silna była między Wami więź. Wiesz, dla mnie zdrada to nie tylko spanie z kimś, ale także oszukiwanie i kręcenie po to, aby móc porozmawiać z kimś innym i zbliżyć się do kogoś innego. Tłumaczy się, że to było dla jaj? Kochana to najlepszy dowód na to, że było to coś poważnego. Nie chcę Ci nic sugeorwać, ale jesli chcesz być szczęśliwa to odejdź od niego, bo skoro zdradził Cię raz to zrobi to znowu! Wiem, że łatwo się mówi, ale jesli zostaniesz to pamiętaj, że będzie zdradzaną nieszczęśliwą kobietą na własne życzenie ! Ja to wszystko wiem. Wiem tez ze przyjdzie taki dzień że może mi powiedzieć że kogoś ma że wtedy ja nie będę mogła spojrzeć sobie prosto w twarz a jednak z nim jestem. Teraz jest w pracy a ja się zastanawiam i trwa to już tydzień.;/ współczuję Ci, może jeszcze wszystko się jakoś ułoży? nie wiem co Ci poradzić ;/ Hmm. trudna sytuacja. To prawda ze tylko z nia rozmawial ale na pewno nie bylo to tylko dla jaj to chyba logiczne. Poza tym czy ta kobieta wie ze on ma rodzine i dziecko? Ja na twoim miejscu probowalabym sie z nia skontaktowac i porozmawiac. Nie wiem ale ja tak zawsze robilam i taka dziewczyna w moim przypadku mowila mi prawde. Tez mam dziecko roczna coreczke ale nie jestem z jej ojcem poniewaz zdradzalam mnie prawie non stop i nauczylam sie jednego jesli wybaczysz raz to bedziesz to robic przez cale zycie. Niestety ludzie nie zmieniaja sie tak latwo. Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2011-07-24 10:21 przez mituska. beznadziejny facet, ile on ma lat że sobie pisze i rozmawia z innymi kobietami dla jaj? Cytatmituska Hmm. trudna sytuacja. To prawda ze tylko z nia rozmawial ale na pewno nie bylo to tylko dla jaj to chyba logiczne. Poza tym czy ta kobieta wie ze on ma rodzine i dziecko? Ja na twoim miejscu probowalabym sie z nia skontaktowac i porozmawiac. Nie wiem ale ja tak zawsze robilam i taka dziewczyna w moim przypadku mowila mi prawde. Tez mam dziecko roczna coreczke ale nie jestem z jej ojcem poniewaz zdradzalam mnie prawie non stop i nauczylam sie jednego jesli wybaczysz raz to bedziesz to robic przez cale zycie. Niestety ludzie nie zmieniaja sie tak latwo. Ona wiedziała o mnie i dziecku i podobno nie przeszkadzało jej to bo ta znajomość z moim mężem była tylko koleżeńska, tak twierdzi on. Próbowałam się z nią skontaktować dzwoniłam nie odbiera tel. pisałam nie odpisuje. Wiem gdzie pracuje zastanawiałam się nad tym żeby się do niej przejść jednak wszyscy mi to odradzają. Ja też nie jestem pewna czy to dobry pomysł. Przykro mi ale pogódz się z tym że nigdy nie zapomnisz a na dodatek juz nigdy nie zaufasz ...........Wiem co czujesz i to najlepsze co można zrobic.................Trzymaj sie!!!!!!!!!!!!! Nie poradzę Ci bo nigdy nie byłam w takiej sytuacji i nie wiem, co bym zrobiła. Mogę Ci tylko współczuć i życzyć, żeby się wszystko ułożyło. Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum. Piszę z konta anonimowego, ponieważ nie chciałabym żeby ktoś wiedział, że ten problem dotyczy własnie mnie. Jesli masz pisac komentarze, które mi nie pomogą - nie pisz ich po prostu. Mam faceta juz spory czas, między nami było źle i dobrze.... Zostawił mnie bez słowa parę miesięcy temu, bardzo to przezyłam. Strasznie odbiło się to na mojej psychice. Na szczęście były osoby które mnie wspierały. W tym czasie rozpoczął się rok szkolny, przepisałam się do innej klasy, stwierdziłam, że zaczynam żyć na nowo, poniewaz nie na jednym jedynym facecie się świat kończy. Właśnie w nowej klasie poznałam jego. Zagadałam sama do niego pierwsza, kontakt sie pogłębiał się poprzez gg itd, spotykaliśmy się i było cudownie. Wiedziałam, że jest w stanie wyleczyć mnie z tego cierpienia, które mi sie przytrafiło. Jednak był pewien problem - jego była, ktora rowniez uczeszcza z nami do klasy. Była chorobliwie zazdrosna, mimo tego, ze ona go zostawiła przed wakacjami .Stwierdziła, że on nie może miec nikogo. Mimo tego on to olewał i nasz kontakt był taki sam. JEdnak w którymś momencie coś mi umkneło... Przestał się odzywać, unikał mnie w szkole strasznie . Potem napisał, że jestek chce być z tamtą dziewczyną, bo coś do niej czuje, chyba ją kocha. Ja chciałam się zachować w porządku powiedziałam, że to rozumiem, bo z miłością się nie wygra, a wczesniej w klasie była juz toksyczna sytuacja. Wycofalam się, odeszłam w kąt, po prostu obserwowałam, patrzyłam jak się usmiecha, całuje ją w czoło i obejmuje. Unikalam kontaktu bezpośredniego i wzrokowego, bo tak mi było lepiej - nie myślałam tak o nim. Potem mój eks znów się pojawił w moim życiu i wróciłam do niego - byłam podekscytowana i zapomniałam o koledze z klasy. Jednak minęło pare miesięcy, emocje opadły i czuje, że po tym jak mój eks,a teraz dalej facet mnie zostawił, nie kocham go jak wczesniej - zranił mnie i powoli to do mnie dociera. Coraz częsciej myśle o koledze, tym bardziej, że zdarza się tak, że siedzi czasem koło mnie zaczęlismy znów rozmawiać choćby półsłówkami - zadowala mnie to. W tym tygodniu nastąpił jakis przełom wewnątrz, nie unikam rozmów, ani kontaktu wzrokowego. W klasie zdaliśmy semestr, stwierdziliśmy, że idziemy to jakos uczcić - pojechałam z innymi znajomymi z klasy na miasto, znajomi pojechali wczesniej do domu, a ja zostałam z jego znajomymi i z nim, było na prawde fajne . "Usłyszałam wiele, z jego ust - był troche pijany ale nie sadze ze by mnie kłamał.... powiedzial ze go do mnie ciągnie dalej sam nie wie czemu, i wiele innych. Mam totalny mętlik w głowie, bo mysle o nim ciągle od przeszło 3 miesięcy, i serce mnie boli jak widze go z inna, a w tym czasie ja dusze sie w nieszczesliwym zwiazku...Napisał mi, ze nic nie pamieta z poprzedniej nocy, i mnie zostaje siedzieć z uczuciami i myslami. Nie chce psuć im zwiazku, bo zapanowałaby cholernie zła atmosfera, a chce tego uniknąć. Powiedzcie mi jak mam zapomnieć, jak się zachowac, widzac to dzien w dzien, oklamujac obecnego faceta... Chce byc szczesliwa ale widocznie nie jest mi to dane. POMÓŻCIE !Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2010-12-18 12:40 przez mirka2000. Rozpoczęty przez nulQa, 29 sie 2007 22:25 Zaloguj się, aby dodać odpowiedź 357 odpowiedzi w tym temacie #1 Napisano 29 sierpień 2007 - 22:25 4 miesiecy temu rozstalam sie ze swoim chlopakiem niepotrafie sie po tym pozbierac tak bardzo go kochalam i kocham nadal...inni mowia ze czas leczy rany ale mi wydaje sie ze to tylko czas...niewem co zrobic??? raz porobowalam zwiazac sie z kims innym przz moment wydawalo mi sie nawet ze cos do niego czuje ale to bylo zludne uczucie...( Do góry #2 calineczka Napisano 29 sierpień 2007 - 22:30 czas naprawdę leczy rany uwierz i spróbuj żyć dalej rzeczywistością anie marzeniami i wspomnieniami bo to tylko pogorszy sprawę trzymaj się ciepło Do góry #3 Madae Napisano 29 sierpień 2007 - 22:34 ja mam podobna sytuacje .. tylko ze my nigdy oficjalnie razem nie bylismy ... a jednak tak jakbysmy byli powiem Ci ze z czasem bedzie łatwiej ale nie zapomnisz nigdy ...najtrudniej Ci bedzie nie porownywac do niego kazdego innego chlopaka. To sie robi podswiadomie i ciezko jest sie odzwyczaic... wiem po sobie. To potrafi rozwalic kazdy zwiazek zanim sie jeszcze on dobrze zacznie. Po prostu dochodzisz do wniosku ze to nie ten "jedyny" bo nie ma tego i tego a tamten mial albo to czy tamto robi inaczej...Trzeba sie otrzasnac i nauczyc sie dawac szanse innym facetom.. ja wciaz sie ucze i pewnie dlatego ciagle sama jestem Do góry #4 Jewel Jewel Użytkownik 3742 postów Lokalizacjamam wiedzieć? Odznaczenia: Odznaczenia użytkownika Napisano 30 sierpień 2007 - 00:33 A nie próbowaliście do siebie wrócić ?? Może warto ;> Zależy jeszcze jaki był ten powód rozstania. "miłość jest ślepa dlatego lubi ciemność" Do góry #5 Guest_Kociak_* Guest_Kociak_* Gość Napisano 30 sierpień 2007 - 09:55 myślę, że bardzo ważne jest to, abyś go nie rozpamiętywała, nie zastanawiała się nad każdym gestem, który kiedyś zrobił, nad tym jak Wam było cudownie, nie wspominała wspólnie spędzonych chwil... I tak jak napisała Madae, musisz nauczyć się dawać szansę innym chłopcom... Próbować, może ten któremu dałaś szansę po prostu nie był tym odpowiednim dla Ciebie i dlatego się w nim nie zakochałaś...Z drugiej strony może być tak jak pisze Jewel - to akurat zależy od tego dlaczego się rozstaliście i jakie są teraz Wasze stosunki... Do góry #6 Niunia Napisano 30 sierpień 2007 - 11:00 rozstanie zawszw boli, niezależnie od tego z jakiego powodu do niego doszło...ale czas leczy rany-to prawda!brzmi to troche okrutnie ale niestety tak to właśnie wygląda...nulQa nie napisałaś z jakiego powodu sie rozstaliście, ale może istnieje jakaś szansa na to, żeby do siebie wrócić...jeśli ty go kochasz i jemu na tobie zależy to warto spróbować!!! ja i mój chłopak mieliśmy w naszym związku taki kryzys, że rozstaliśmy sie na ponad 3 miesiące i wszystko udało sie naprawić, jesteśmy razem i bardzo sie kochamy! zamiast sie załamywać spróbuj z nim pogadać, wierze, że jeśli tylko będziecie chcieli to napewno wam sie uda NIE CZUĆ NIC ZNACZYŁOBY WOGÓLE NIE ISTNIEĆ... Do góry #7 oOmikuniaOo Napisano 30 sierpień 2007 - 22:18 ehmm... to prawda że czas leczy rany... ale o kimś kogo se kochało się nie zapomina... mozesz zakochac sie znowu ale po pierwszej czy po poprzedniej miłości (jesli to była miłość nie zauroczenie) pozostaje ślad... mówi się że na zraniona miłość najlepszym lekarstwem jest nowa... przyjdzie pora na tego przy którym zapomnisz o chwilach które cię bolą... ja czekalam i się doczekałam.... powodzenia Mówią że jeśli rodzi się człowiek, - z Nieba spada dusza. Rozpada się na dwie części, Jedna trafia do kobiety, druga do mężczyzny... Natomiast całe życie polega na odnalezieniu tej drugiej połowy, połowy swej duszy.... połowy samego siebie... Do góry #8 SpryCiulaaa Napisano 31 sierpień 2007 - 11:54 Mowia, ze czas wcale nie leczy ran, a jedynie przyzwyczaja do blizn jakie pozostały. Przyzwyczaja do nieobecnosci, do braku tego kogos. Ale jest tak jak mowi oOmikuniaOo, - slad zawsze pozostaje po milosci Myśleli, że jak będe mała to będzie mniejszy problem Do góry #9 Emiliana Napisano 31 sierpień 2007 - 11:59 wiadomo, ze zawsze pozostają wspomnienia, taki sentyment, ale trzeba pamiętać, ze życie idzie do przodu i nie należy patrzeć zbyt czesto w tył, tylko iść do przodu. Kurcze, zycie nie konczy sie na jednym facecie, jestem zdania, że jeśli nie ten to bedzie nastepny i staraj sie nulQa, przygotować miejsce w sercu dla innego. Do góry #10 oOmikuniaOo Napisano 04 wrzesień 2007 - 13:03 Kurcze, zycie nie konczy sie na jednym facecie, jestem zdania, że jeśli nie ten to bedzie nastepny i staraj sie nulQa, przygotować miejsce w sercu dla prawda.. popieram to co napisałaś. Jest tylu facetów przy którym powróci radość życia... Mówią że jeśli rodzi się człowiek, - z Nieba spada dusza. Rozpada się na dwie części, Jedna trafia do kobiety, druga do mężczyzny... Natomiast całe życie polega na odnalezieniu tej drugiej połowy, połowy swej duszy.... połowy samego siebie... Do góry #11 Anija Anija Użytkownik 2822 postów Gadu Gadu:3108592 LokalizacjaŁódź Odznaczenia: Odznaczenia użytkownika Napisano 04 wrzesień 2007 - 21:35 Kurcze, zycie nie konczy sie na jednym facecie,moj ulubiony fragment z filmu "nigdy w życiu" Jestem jeszcze trochę zakochana resztkami bezsensownej miłości i jest mi tak cholernie smutno teraz, że chcę to komuś powiedzieć. To musi być ktoś zupełnie obcy, kto nie może mnie zranić.. Do góry #12 Kaś Kaś Użytkownik 210 postów LokalizacjaStolyca Odznaczenia: Odznaczenia użytkownika Napisano 23 wrzesień 2007 - 15:44 Posmęcę też nie potrafię 3 miesiące,rozstaliśmy się w mnie to kompletnie,miałam 5 egzaminów i jedno zaliczenie w doszłam do siebie,było już całkiem nieźle,a dziś mam niezły za nim,nie mogę się pogodzić z tym,że już go nie się myśleć o tym,że zachował się jak padalec,że nie jest wart tego,by mi go brakowało,ale mi to nie mnie wspomnienia o tych dobrych chwilach i ciężko mi się pogodzić z tym,że to już nie sobie piję i staram się uspokoić,bo zaliczenie (właśnie to)mam za 2 dni i tradycyjnie nic nie umiem. Do góry #13 Guest_Kociak_* Guest_Kociak_* Gość Napisano 23 wrzesień 2007 - 22:49 Kaś, w zasadzie to nie ma rady innej niż ta, której sama próbujesz... Staraj się myśleć o tych złych chwilach....albo inaczej... myśl o tym, że nie chcesz przez tego faceta, (który jak mniemam Cię zranił) zawalić kolejny raz zaliczenia czy egzaminu... Jest to dość świeża sprawa i pewnie będą Cię męczyć czasami takie wspomnienia i kryzysy... Najważniejsze to staraj się jak najbardziej zagospodarować sobie czas, wtedy jest brak czasu na myślenie o zranionym serduchu Do góry #14 calineczka Napisano 24 wrzesień 2007 - 07:02 Najważniejsze to staraj się jak najbardziej zagospodarować sobie czas, wtedy jest brak czasu na myślenie o zranionym serduchu to jest 100% prawdy koniecznie trzeba miec jak najmniej czasu na rozmyslania Do góry #15 Kaś Kaś Użytkownik 210 postów LokalizacjaStolyca Odznaczenia: Odznaczenia użytkownika Napisano 24 wrzesień 2007 - 13:09 Staram się staram ,tak sobie myślę,że to nie za nim tęsknie,tylko ogólnie mężczyzny potrzebuje. "Każdy człowiek ma pewien określony horyzont myślowy. Kiedy ten się zwęża i staje się nieskończenie mały, zamienia się w punkt. Wtedy człowiek mówi: "To jest mój punkt widzenia" Do góry #16 Madzia81 Madzia81 Użytkownik 4508 postów Gadu Gadu:1639332 LokalizacjaWałbrzych Nastrój:Brak Odznaczenia: Odznaczenia użytkownika Napisano 24 wrzesień 2007 - 13:16 to nie za nim tęsknie,tylko ogólnie mężczyzny potrzebuje. powoli, spokojnie. odetchnij. zalicz egzaminy. i z nowym semestrem zaczniesz dostrzegać fajnych kolegów dookoła FORUM DLA MAM Do góry #17 Kaś Kaś Użytkownik 210 postów LokalizacjaStolyca Odznaczenia: Odznaczenia użytkownika Napisano 24 wrzesień 2007 - 13:17 Zaliczyłam 4,jeden w plecy,jutro zaliczenie,potem komisyjny jak go dostanę,a potem prosto do psychiatryka . "Każdy człowiek ma pewien określony horyzont myślowy. Kiedy ten się zwęża i staje się nieskończenie mały, zamienia się w punkt. Wtedy człowiek mówi: "To jest mój punkt widzenia" Do góry #18 Anija Anija Użytkownik 2822 postów Gadu Gadu:3108592 LokalizacjaŁódź Odznaczenia: Odznaczenia użytkownika Napisano 25 wrzesień 2007 - 17:15 Zaliczyłam 4,gratuluje i trzymam kciuki za dalsze sukcesy, zobaczysz wszystko bedzie dobrze Jestem jeszcze trochę zakochana resztkami bezsensownej miłości i jest mi tak cholernie smutno teraz, że chcę to komuś powiedzieć. To musi być ktoś zupełnie obcy, kto nie może mnie zranić.. Do góry #19 oOmikuniaOo Napisano 08 październik 2007 - 12:08 Kaś dobrze że zaliczyłaś... z rozstaniem sobie poradzisz.. tylko potrzebujesz czasu, i jak dziewczynki pisały, zajmij sobie czas czymś innym żebyś tak o nim nie myślalam... sama to przeżywałam... dasz rade,,, wychodz na imprezy, spotykaj się ze znajomymi, może przyjdzie taki czas kiedy poznasz kogoś, przy którym zapomnisz o przykrych chwilach... powodzenia Mówią że jeśli rodzi się człowiek, - z Nieba spada dusza. Rozpada się na dwie części, Jedna trafia do kobiety, druga do mężczyzny... Natomiast całe życie polega na odnalezieniu tej drugiej połowy, połowy swej duszy.... połowy samego siebie... Do góry #20 SANI SANI Użytkownik 100 postów Gadu Gadu:7836450 LokalizacjaOpolskie Odznaczenia: Odznaczenia użytkownika Napisano 09 październik 2007 - 20:36 Chyba kazda z nas przechodzila juz ten okres w zyciu kiedy rozstaje sie ze swoja miloscia... Ktos napisal,ze nie wazne z jakiego powodu...a to bardzo wazne! ale chyba wazniejsze jeszcze jest to...co on na to?? czy stara sie nas odzyskac, widac,ze mu zalezy...itp...czy za przeproszeniem ma to gleboko w dupie i splynelo po nim?? bo jezeli niestety to ta druga opcja (a mniemam,ze tak wlasnie jest...moze nie tak doslownie...ale nie robi nic,zeby cie odzyskac...bo pewnie gdyby bylo inaczej,to bys do niego wrocila...a przynajmniej bardzo chciala, a nie wspomnialas nic o powrocie do niego)...to chociaz wiem,ze to bardzo trudne...bo najlatwiej jest oszukiwac sama siebie...pomysl sobie,ze on nie jest wart twoich lez, twojej mlodosci...straconego czasu. Rozejrzyj sie...wokol ciebie napewno jest wielu innych, pozadnych facetow (tez kiedys w to nie wierzylam...i nie chcialam wierzyc, bo wydawalo mi sie,ze zdradzilabym go w tym momenie..mimo,ze nie bylismy juz razem). Nie rob nic na sile. Bo jezeli zlapiesz sie pierwszego lepszego i cos nie wyjdzie...wtedy znowu wrocisz myslami do bylego i bedziesz rozpaczac. Spotykaj sie z innymi...ale nie rzucaj sie na pierwszego lepszego faceta, bo ci brakuje tego,zeby cie przytulil(a znam bardzo dobrze to uczucie)...poczekaj...jak kogos poznasz...na poczatku potraktuj to z dystansem...niech on pokaze,ze mu zalezy na tobie...a nie ze to kolejny dupek, ktory cie zrani Do góry Podobne tematy Użytkownicy przeglądający ten temat: 0 0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych napisał/a: militis 2010-08-12 20:17 Zakochałem się w dziewczynie co prawda byłem z nią tylko 3 miesiąca ale od dawna pragnąłem być razem z nią. Przedtem byłem smutnym człowiekiem ale miałem swoje pasje i marzenia które pozwalały mi zapomnieć o problemach które teraz wydawają mi się niczym. W końcu wyznałem jej miłość ona powiedziała że też mnie kocha i uczyniła mnie najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. Straciłem dla niej głowę jedyna rzecz która mi chodziła po głowie to to kiedy będę mógł znów się z nią spotkać. Dla niej byłem w stanie przejśc prze najgorszy problem. Aż w końcu bez słowa zaczęła mnie unikać, olewać by na koniec powiedzieć że już mnie nie kocha. Nie powiedziała dlaczego, nie powiedziała nic, nie chciała się zobaczyć porozmawiać. Najgorsze jest to że po za nią ja nie widziałem nikogo była dla mnie wszystkim. minęły już 4 tygodnie a ja nadal nie potrafie przestać o niej myśleć, często męczą mnie pytania bez odpowiedzi. Nie potrafię spojrzeć na inną bo ona była jedyną z którą pragnąłem być. Nie potrafie już trenować, nie potrafie normalnie żyć i wszystko straciło sens każdy problem, każda decyzja, każde jutro bez niej mnie przygnębia, sprawia że przyszłość wydaje mi się coraz gorsza. Uśmiecham się do ludzi mimo iż nosze tak wielki ból na sercu. Żyje choć wolałbym umrzeć. pamiętam choć chciałbym zapomnieć. A już teraz jestem pewny że nie będe w stanie już nikogo prawdziwie pokochać boje się bym nie skrzywdził tym ani kogoś ani siebie nawet jeśli byłbym z kimś w przyszłosći. Zostawiła u mnie w sercu tak wielką pustkę że nic nie jest w stanie jej zapełnić wiem że to głupio zabrzmi ale modliłem się o śmierć gdyż sam nie potrafie jej w tym pomóc. Ciężko jest mi rozmawiać o swoich uczuciach nie mam nikogo i niczego co mogłoby mnie pocieszyć. Po 10 latach w końcu zrealizowałem 1 ze swoich marzeń wcześniej cieszyłem się na samą myśl o tym a teraz jest niczym, dostałem świetną ofertę pracy a po studiach miałbym jeszcze większe możliwości. Mimo wszystko to nie znaczy dla mnie nic żyje w smutku z dnia na dzień patrząć w czarną przyszłość. Wiem że nie jedna osoba na moim miejscu byla by szczęśliwa lecz ja szczęśliwy być już nie potrafie. Przepraszam ale musiałem do wydusić z siebie nawet jeśli w niczym mi to nie pomoże napisał/a: deedeetramp 2010-08-12 20:51 wybacz ale wydaje mi sie, ze troche obsesyjnie ja kochasz. moze przez to uciekla...moze zbyt duze tempo jej narzuciles i dlatego odeszla, wystraszyles ja. po 3 miesiacach zwiazku piszesz o tak wielkiej milosci, pragnieniu smierci i ogromnej rozpaczy, skrajnosci. milosc powinna dojrzewac a nie byc od razu najwieksza i bez niej nic juz nie ma. ja bym sie wystraszyla. napisał/a: ~gość 2010-08-12 20:59 Idź do tej dobrej pracy, zarobisz na dobrego psychologa i on Cię wyciągnie z tej niedoli napisał/a: militis 2010-08-12 21:36 deedeetramp napisal(a):wybacz ale wydaje mi sie, ze troche obsesyjnie ja kochasz. moze przez to uciekla...moze zbyt duze tempo jej narzuciles i dlatego odeszla, wystraszyles ja. po 3 miesiacach zwiazku piszesz o tak wielkiej milosci, pragnieniu smierci i ogromnej rozpaczy, skrajnosci. milosc powinna dojrzewac a nie byc od razu najwieksza i bez niej nic juz nie ma. ja bym sie wystraszyla. Kochałem się w niej od dawna, nie narzuciłem szybkiego tempa, na nią gotów byłem czekać nawet i lata, była dla mnie wszystkim a to że nie potrafię bez niej normalnie żyć przyszło po jej utracie. Wiem jak to brzmi przecież byłem z nią tylko 3 miesiące........... a jednak. Przecież ludzie przechodzą gorsze rzeczy, żona ich zostawia po 3 latach.... Nigdy w życiu nie miałem łatwo może dlatego iż przyniej zapomniałem o wszystkich swoich cierpieniach, poczułem sie pierwszy raz kochany i że mam dla kogo żyć doprowadziło mnie do tego stanu. Dawniej sam bym pomyślał że trzeba mieć nierówno pod sufitem aby coś takiego przeżywać w takim stopniu, że trzeba być słabym psychicznie i załamywać się z byle powodu. Nigdy nie miałem zrozumienia dla takich ludzi. "Chce popełnić samobójstwo z miłości...... to idiota, przecież może znaleśc inną, a to że go zostawiła to znaczy ze go nie kochała więc za czym tęsknisz" - to pierwsza rzecz co wcześniej by mi się nasunęła. A teraz........... nie potrafie, nie radze sobie. Zacząłem rozumieć rzeczy które wcześniej były dla mnie jedynie oznaką jakiegos "skrzywienia psychicznego". To jak inni cierpią, to jak ja cierpie, ciągle próbuje się żyć dalej chociaż myśl że ten ból może nigdy się nie skończyć jest zbyt przytłaczająca. napisał/a: deedeetramp 2010-08-12 22:03 żyje się dla siebie a nie dla kogos. powodem do życia nie może byc kobieta, kobieta ma być dopełnieniem życia a nie nim całym. wg mnie nie radzisz sobie z samym sobą i jesli tego nie zrozumiesz i nie zmienisz to nigdy nie będziesz szczęśliwy nawet u boku ukochanej kobiety. napisał/a: militis 2010-08-13 17:49 Ona była moim dopełnieniem którego teraz mi tak brakuje... to ona sprawiła że byłem szczęśliwy a teraz już nie potrafię. I najgorsze jest to żę była na prawdę idealna bo była "normalną" i piękną dziewczyną dlatego tak ją pokochałem. A teraz jedyne co czuje to pustka i myśl żę nic i nikt nie jest w stanie już jej zapełnić. Przepraszam ale musiałem się wyżalić jakkolwiek głupio by to nie zabrzmiało. Jedynym pocieszeniem jest to że ludzie tacy jak ja nie żyją zbyt długo. napisał/a: deedeetramp 2010-08-13 21:51 militis napisal(a):Jedynym pocieszeniem jest to że ludzie tacy jak ja nie żyją zbyt długo rusz tyłek, przestan sie nad soba uzalac bo to az cieżko się czyta i wierzyć się nie chce, że facet to napisał... napisał/a: militis 2010-08-13 22:14 Dzięki deedee Po prostu czuje się jakbym spadł z 7 nieba do samego piekła przestałem dostrzegać pozytywy. A najgorsze że nawet nie powiedziała dlaczego...... nie powiedziała nic oprócz tego że już nie kocha a teraz traktuje jak największego wroga. [ Dodano: 2010-08-15, 21:55 ] deedee jednak znalazłem swoje małe lekarstwo które pozwala mi wrócić do siebie. Najwyżej się połame albo zabije ale nakręciło mnie to tak bardzo, żę zapominam wtedy o wszystkim. A przy okazji zamierzam wrócić do treningów bo dostałem wyzwanie któremu nie jestem w stanie sprostać, ale to mnie tylko motywuje dodatkowo. Dzięki za rozmowę

kms nie potrafie zapomniec tekst